“Dawno temu w trawie” John Lasseter, Andrew Stanton

“Dawno temu w trawie” John Lasseter, Andrew Stanton

Tytuł oryginału: A Bug’s Life

Reżyseria: John Lasseter, Andrew Stanton

Scenariusz: Andrew Stanton, Don McEnery, Joe Ranft, Bob Show, John Lasseter

Muzyka: Randy Newman

Zdjęcia: Sharon Calahan

Scenografia, Tia W. Kratter, Bob Pauley, William Cone

Występują: Dave Foley, Kevin Spacey, Julia Louis-Dreyfus, Phyllis Diller, Richard Kind, David Hyde Pierce, Joe Ranft, Denis Leary, Madeline Kahn, Bonnie Hunt, John Ratzenberger, Brad Garrett, Roddy McDowall, Edie McClurg, Alex Rocco, David Ossman i inni

Tłumaczenie: Mariusz Arno Jaworowski

Dialogi polskie: Elżbieta Łopatniukowa

Tekst piosenki: Marek Robaczewski

W wersji polskiej udział wzięli: Tomasz Bednarek, Paweł Szczesny, Magdalena Wójcik, Zofia Jaworowska, Elżbieta Gaertner, Krzysztof Jańczak, Tadeusz Borowski, Tomasz Grochoczyński, Jacek Kawalec, Eugeniusz Robaczewski, Elżbieta Jędrzejewska, Karina Szafrańska, Jerzy Cnota, Zbigniew Konopka, Ryszard Nawrocki, Elżbieta Kopocińska, Włodzimierz Bednarski, Andrzej Gawroński i inni

oOo

W grupie siła

Dziś nie robi się już takich animacji jak kiedyś. Bo jak inaczej wytłumaczyć, dlaczego nawet w dobie wszechobecnych kontynuacji, “Dawno temu w trawie” pozostaje zapomniane? Całkiem jakby specjalnie pomijano film, który przypomina widzowi o potędze społeczeństwa sprzeciwiającego się niesprawiedliwości.

Pomysłowa mrówka Flik (Tomasz Bednarek) wyrusza do owadziego miasta w poszukiwaniu kogoś, kto pomoże jego mrowisku pozbyć się gangu koników polnych pod władzą Hoppera (Paweł Szczęsny), który pobiera od nich złodziejski haracz. Nieporozumienie sprawia, że przywozi do domu nie wojowników, lecz bandę cyrkowców. A to dopiero początek walki o wolność samotnego mrowiska.

Na pierwszy rzut oka protagonista wydaje się stereotypowym wynalazcą-nieudacznikiem. Szybko jednak można się zorientować, że choć raz po raz pakuje się w kłopoty, nie jest to nigdy jego wina. Maszyny Flika działają bez zarzutów, to los raz po raz podstawia mu nogę. Bohater jest bowiem niezwykle pomysłowy i nie boi się wychodzić poza utarty szlak.

Nietypowa jak na swoje czasy jest też Ata, której daleko do stereotypowych księżniczek z filmów Disney’a. Osią jej historii nie jest relacja z Flikiem, lecz dorośnięcie do roli królowej, nauczenie się jak przewodzić i jak stanąć na własnych nogach. Na przestrzeni filmu przechodzi przemianę od panikującej dziewczyny do wojowniczki i prawdziwej przywódczyni.

Najbardziej zaskakuje jednak antagonista. Kto bowiem spodziewałby się po animowanym filmie o mrówkach złoczyńcy w postaci brutalnego szefa gangu? Jednocześnie Hopper jest tym bardziej przerażający, że nie da mu się odmówić inteligencji. Świetnie wie, jak manipulować kolonią, by osiągać jak największe korzyści, a jego zachowanie, choć przypisane rysunkowemu konikowi polnemu, jest niepokojąco realistyczne.

Również fabuła filmu, choć opierająca się na zwierzęcych postaciach i wydarzeniach mających miejsce dosłownie w skali mikro, nad wyraz przystaje do zagadnień, z którymi mierzą się dorośli. Historia mrówek, które muszą zdać sobie sprawę, że nikt ich nie ocali i to one same muszą odnaleźć w sobie siłę, by sprzeciwić się wyzyskującej je, niebezpiecznej grupie może nie kojarzy się z czymś co powinno obejrzeć każde dziecko. Należy się jednak zastanowić czy twórcy nie mieli racji podając najmłodszym taką właśnie lekcję. I gdyby tylko spora cześć fabuły nie opierała się na dość oklepanym motywie wyjawienia kłamcy, film ocierałby się o perfekcję.

“Dawno temu w trawie” podkreśla siłę ukrytą w społeczeństwie i to jak wiele osiągnąć może zwarta grupa, która staje zjednoczona przeciwko problemom. Zaznacza też, że czasem wystarczy jedna osoba, by rozpalić odwagę i siłę we wszystkich dookoła, a wielu zwykłych ludzi ma w sobie o wiele większą moc niż nieliczni, którzy wydają się stać na czele. Jednocześnie przypomina o tym jak ważne jest słuchanie dzieci i że można stać się kimś więcej, jeśli tylko ciężko się nad tym pracuje.

To powiedziawszy, film świetnie buduje więzi między postaciami. Szczególnie zaskakuje realistycznie napisana relacja Flika i Aty, która rozwija się naturalnie i nie dominuje nad opowieścią o walce z uciskiem. Choć wychodzą z różnych światów, przyszła królowa i niezrozumiany wynalazca to po prostu dwie istoty, które ze sobą rozmawiają, dzielą się swoimi obawami, pomysłami i marzeniami.

Uroczo prezentuje się także przyjaźń Flika i małej księżniczki Dory, która jak na dłoni pokazuje, że droga do serca dziecka prowadzi przez szacunek, zrozumienie, wysłuchanie i traktowania malca jako partnera do rozmowy.

Nie wolno nam jednak zapomnieć, że “Dawno temu w trawie” to też komedia, która sprawnie bawi się kanonem gatunku, nie bez powodu parując wysokiego chudego patyczaka z pękatą, niewielką biedronką. Sprawne ucho wychwyci w nim też nawiązania zarówno do historii cyrku, jak i poprzednich produkcji Pixara. Natomiast absurdalny slapstick skupiony dookoła postaci Tucka i Rolla z pewnością rozbawi wielu najmłodszych.

Mam z “Dawno temu w trawie” tylko jeden problem. O ile można interpretować postać Tuptusia jako archetyp niezrównoważonego, niezbyt lotnego członka gangu, to biorąc pod uwagę to, kiedy film powstał, obawiam się, że nie to twórcy mieli na myśli. Spuśćmy zatem zasłonę milczenia na tę postać i pozostawmy to co scenarzyści chcieli przekazać, w dawno minionych latach 90tych.

Muzykę do filmu pisał legendarny amerykański kompozytor, Randy Newman, który współpracował z Pixarem przy najlepszych filmach studia. Jego nawiązująca do country ścieżka dźwiękowa perfekcyjnie pasuje do animacji o walczących o swoją wolność mrówkach, a piosenka "Chwila ta nadeszła już” stanowi perfekcyjne zakończenie opowieści. Uwielbiam też użycie “La Cucaracha” w kontekście tej konkretnej historii.

Choć przez te prawie trzydzieści lat animacja w widoczny sposób się zestarzała i tak prezentuje się całkiem nieźle, jeśli tylko zignorujemy dość gumowo wyglądające owady. Należy jednak docenić dbałość o szczegóły i realizm, której dowodzą siniaki pojawiające się na skórze Flika po konfrontacji z Hopperem. Wspaniałe są także faktury roślin, a oświetlenie wewnątrz mrowiska zapiera dech w piersiach.

Również polskie tłumaczenie filmu sprawdza się naprawdę bardzo dobrze. Na szczęście nie zawiera wyrażeń, które mogłyby umiejscowić je w jakimś określonym czasie, dzięki czemu pozostaje zrozumiałe i zabawne po dziś dzień. Bierze też pod uwagę kulturę docelową i możliwe skojarzenia odbiorcy, na ich podstawie podejmując decyzję, by jeszcze mocniej podkreślić niemieckie pochodzenie Helmuta.

Ogromną zaletą filmu jest niewątpliwie wspaniały, niezwykłe naturalny polski dubbing, który nie tylko bawi, ale i zachwyca świetną grą aktorów głosowych. Tomasz Bednarek świetnie oddaje zarówno pierwotną nerwowość Flicka, jak i jego rosnącą pewność siebie. Elżbieta Gaertner jest odpowiednio królewska i władcza, a zarazem bardzo zabawna jako nieco postrzelona, nie mogąca się doczekać emerytury królowa. Paweł Szczęsny perfekcyjnie opanował natomiast przerażanie widza swoim spokojem, a Zofia Jaworowska wypada bardzo naturalnie.

“Dawno temu w trawie” to opowieść nie tylko o sile przyjaźni czy znaczeniu nietuzinkowego myślenia, ale i o wyższości zjednoczonego społeczeństwa nad ciemiężącą je niewielką grupą. Choć animacja znacząco zestarzała się przed ostatnie 28 lat, film pozostaje jednym z najodważniejszych tematycznie produkcji jakie wyprodukował Pixar, a jego fragmenty nie bez powodu raz po raz wypływają w internecie.

Ale to tylko moja opinia, a ja nie jestem obiektywna.

oOo

Podobał ci się ten tekst? Recenzje innych filmów i seriali znajdziesz tutaj. 

Zaobserwuj mnie na instagramie, żeby dostawać powiadomienia o kolejnych postach.

A może masz ochotę postawić mi kawę?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze

Popularne posty