“Naprzód” Dan Scanlon
“Naprzód” Dan Scanlon
Tytuł oryginału: Onwards
Reżyseria, Dan Scanlon
Scenariusz: Dan Scanlon, Jason Headley, Keith Bunin
Muzyka: Mychael Danna, Jeff Danna
Zdjęcia: Sharon Calahan, Adam Habib
Montaż: Catherine Apple
Główne role, Tom Holland, Chris Pratt, Julia Louis-Dreyfus, Octavia Spencer, Mel Rodriguez, Kyle Bornheimer, Lena Waithe, Ali Wong,Grey Griffin, Tracey Ullman, Wilmer Valderrama, George Psarras, John Ratzenberger i inni
Dialogi polskie i teksty piosenek: Jan Wecsile
W wersji polskiej udział wzięli: Jakub Gawlik,Paweł Małaszyński, Grzegorz Damięcki, Aneta Todorczuk-Perchuć, Edyta Olszówka, Michał Piela, Katarzyna Dąbrowska, Wojciech Brzeziński i inni
oOo
Po braterstwo i chwałę!
Gdy pierwsze kilka sekund zwiastuna obiecują ci wyprawę do magicznej krainy pełnej stworzeń rodem z legend, by zaraz pokazać przelatujący nad nią samolot, wiesz, że to będzie coś. Niestety, “Naprzód” Pixara miało nieszczęście zadebiutować na początku 2020 roku, gdy mało kto wybierał się do kina. Jak na tak niefortunny moment premiery i tak okazało się niezwykłym sukcesem.
Nastoletni Janko (Jakub Gawlik) żyje w świecie, który zamienił magię na technologię. Gdy jednak okazuje się, że istnieje czar, który może na jeden dzień ożywić jego zmarłego ojca, chłopak sięga po tę zapomnianą sztukę. Nieszczęśliwy wypadek nie pozwala mu jednak dokończyć zaklęcia, wyrusza więc ze swoim bratem, Bogdanem (Paweł Małaszyński) na epicką wyprawę, by spotkać się z utraconym przed laty rodzicem.
Film sprawnie łączy w sobie dwie opowieści. Pierwsza to typowa przygoda przywodząca na myśl historyczne eposy. Dwaj bohaterowie wyprawiają się w podróż, by zdobyć magiczny artefakt, po drodze pokonując kolejne przeciwności, rozwiązując zagadki i mierząc się z coraz potężniejszymi przeciwnikami. Wyprawa pozwala widzowi zachwycić się barwnym światem przedstawionym, sceny akcji są dynamiczne, a ton lekki i humorystyczny. Mimo to, gdyby film na tym poprzestał, prawdopodobnie zniknąłby w mrokach historii jak wiele przygodówek, które oprócz rozrywki nie miały widzowi nic do zaoferowania.
Ale “Naprzód” to przede wszystkim emocjonalna historia rodzinna, której główną osią jest relacja między braćmi. Janko i Bogdan różnią się od siebie jak ogień i woda. Jeden pozornie pewny siebie i otwarty, ucieka w świat dawnych legend. Drugi, nieco wycofany stara się stąpać twardo po ziemi. Ich relację przedstawiono niezwykle realistycznie, z jej wzlotami i upadkami.
Warto też zwrócić uwagę na wątek matki bohaterów. Jagoda to niezwykle silna kobieta, która musiała nie tylko przetrwać chorobę i stratę męża, ale wychować dwóch żywiołowych chłopców. Poradziła sobie wybitnie i teraz, gdy jej synowie są już dorośli pozostaje ciepłą, zaangażowaną matką, która nie cofnie się przed niczym by chronić swoje dzieci.
Z resztą “Naprzód” to film, w którym nie ma postaci antypatycznych. Nawet Obrok, partner Jagody, którego bohaterowie wyśmiewają na początku opowieści, w jej trakcie zyskuje na głębi. Warto też wspomnieć o Mantykorze, która niesie ze sobą przesłanie o tym, ile tracimy wtłaczając się w normy społeczne i zapominając o tym, kim tak naprawdę jesteśmy. Natomiast scena, gdy Ginewra, ukochany samochód Bogdana znajduje się w niebezpieczeństwie, pozostaje jedną z najbardziej emocjonalnych momentów na przestrzeni filmu.
Koniec końców animacja pozostawia nas z wnioskiem, że rodzic to osoba, która była z nami w naszych najtrudniejszych momentach, wspierając nas i kochając bezgranicznie przez wszystkie przeciwności. A jej emocjonalny finał za każdym razem doprowadza mnie do płaczu w dokładnie tym samym momencie.
Jako fanka urban fantasy zachwyciłam się światem przedstawionym w “Naprzód”. Koncepcja alternatywnej rzeczywistości, w której elfy, orki, wróżki czy centaury istnieją otwarcie w dzisiejszym świecie nie jest może nowatorska, ale film aż roi się od kolejnych przejawów kreatywności, które zaskakują i bawią raz po raz.
Od jeżdżącego samochodem centaura, który zapomniał, jak się galopuje, przez satyra wykorzystującego umiejętność wysokiego skakania do malowania domu, po wyjadające śmieci jednorożce, świat “Naprzód” ciekawie odpowiada na pytanie co by było, gdyby istoty magiczne odrzuciły magię na rzecz technologii.
Cała wizja została zbudowana bardzo spójnie. Stworzono nawet sensowny, choć dość okrojony system magiczny (żartobliwie sprowadzony do zaklęć z gry karcianej). Postarano się też o zróżnicowane, nieoczywiste projekty lokalizacji i postaci, sprawnie zaprzeczając stereotypom. Znając jakość kolejnych filmów Pixara, nikogo nie zaskoczy też fakt, że ich wykonanie również jest na najwyższym poziomie, zapewniając wizualną ucztę.
Jan Wecsile jak zwykle stworzył naturalne, perfekcyjnie brzmiące tłumaczenie, które wspaniale pasuje do barwnego świata przedstawionego, sprawnie łącząc nowoczesność ze stylistyką fantasy. Świadczą o tym już przywołujące klasykę polskich powieści historycznych imiona głównych bohaterów. Również wypowiedzi Bogdana brzmią odpowiednio archaicznie. Kreatywnością zachwyca też przekład nazw własnych.
Jednakże, mówiąc o tłumaczeniu “Naprzód” nie można nie wspomnieć o związanej z nim kontrowersji. W oryginalnym scenariuszu jedna z żeńskich postaci wspomina o córce swojej dziewczyny. Polski dubbing użył w tym kontekście słowa “pasierbica”, które choć pasuje do kontekstu, pozwala pominąć orientację postaci. Oczywiście, dystrybutorem i tłumaczem mogła powodować wyłącznie chęć zachowania znaczenia i dopasowania polskiej lokalizacji do ruchu warg. Jednak biorąc pod uwagę klimat polityczny w Polsce na początku 2020 roku, nie jest to wcale takie oczywiste.
To powiedziawszy polski dubbing brzmi naprawdę dobrze. Jakub Gawlik sprawnie kreuje Janka jako nieco zagubionego nastolatka z problemami, a Paweł Małaszyński brawurowo wciela się w czarujące źródło chaosu jakim jest Bogdan. Co ważniejsze, panowie wspaniale tworzą pełną miłości, ale i uszczypliwości dynamikę między braćmi.
“Naprzód” to bardzo sprawny film przygodowy, pozwalający widzowi cieszyć się kreatywnym, wizualnie zachwycających światem przedstawionym. Ale gdy zapomnimy o magicznej otoczce zostanie nam opowieść o dwóch chłopaków zmagających się z tęsknotą za rodzicem, którego ledwo pamiętają. I właśnie w tym leży największa zaleta filmu.
Ale to tylko moja opinia, a ja nie jestem obiektywna.
oOo
Podobał ci się ten tekst? Recenzje innych filmów i seriali Pixara znajdziesz tutaj.
Chcesz dostawać powiadomienia o każdym nowym poście? Zaobserwuj mnie na instagramie.
A może masz ochotę postawić mi kawę?







Komentarze
Prześlij komentarz