"Vice Versa" Milena Wójtowicz

Sabina Piechota znów zachwyca

Czasem człowiek potrzebuje odskoczni, czegoś lekkiego co oderwie jego myśli od problemów i sprawi, że na kilka godzin znajdzie się w innym, prostszym świecie. A seria urban fantasy autorstwa Mileny Wójtowicz nadaje się do tego idealnie.

Piotr Strzelecki poradził sobie z niedawnymi traumatycznymi wydarzeniami i zaakceptował swoją nienormatywną naturę, spodziewa się więc, że teraz wszystko będzie już dobrze. Nic bardziej mylnego. Miejscowe wilkołaki zaczynają się dziwnie zachowywać, nad jego wspólniczką Sabiną wisi nieznane zagrożenie, a jego matka ma przed nim tajemnice.

“Vice Versa” stawia w centrum postać praktykantki Żanety, która pojawiła się w PR Consulting pod koniec poprzedniego tomu. Bohaterka czuje się przytłoczona nową pozycją, nienormatywnością i codziennym kontaktem ze strzygą. Nic dziwnego, życie tej całkowicie zwyczaj dziewczyny zmieniło się w mgnieniu oka, ale Żana wciąż nie ma pojęcia, gdzie zmierza. Na domiar złego śledzą ją dwie podejrzane staruszki. Na szczęście Żaneta nie daje sobie w kaszę dmuchać, a jej zdrowy rozsądek okazuje się bardzo przydatny w szalonym świecie Sabiny Piechoty.

Behapówka pozostaje najbarwniejszą postacią uniwersum. O dziwo jest też najbardziej stabilną osobą w tej książce co może się wydawać nieco przerażające biorąc pod uwagę jej temperament. “Vice Versa” skutecznie podkreśla jej kompetencje, Sabina jest w stanie wszystko załatwić przy pomocy jednego telefonu i to w niepowtarzalnym stylu. Pozostaje też wspaniałą przyjaciółką, gotową wspierać Piotrka mimo jej problemów z empatią.

Z kolei Piotrek w tym tomie ponownie mierzy się z problemami emocjonalnymi, tym razem wynikającymi z faktu, że jego matka od lat ma przed nim tajemnice. Autorka zasypuje go kolejnymi trudnościami, które coraz bardziej go przytłaczają. Na szczęście jak zawsze może się oprzeć na Sabinie, a czytelnik z przyjemnością podziwia jak inkub coraz bardziej akceptuje swoje moce i nabiera pewności siebie.

W “Vice Versa” sporą rolę gra też jego matka, Marysia – kobieta niezwykle pozytywna i ciepła, która bardzo kocha syna i jest gotowa zrobić dla niego wszystko, nawet zmierzyć się z nieprzyjemnymi prawdami. Jej wieloletnia partnerka, Ludmiła stanowi jej przeciwieństwo. To mocna babka, która nie lubi sentymentalnych bzdur i wręcz nie znosi rozmów o uczuciach. Choć prezentuje się jak kwintesencja emerytki, pozostaje śmiertelnie niebezpieczną łowczynią potworów.

Relacje pomiędzy tymi postaciami pozostają jednym z moich ulubionych elementów tej serii. Mamy cudowną damsko-męską przyjaźń bazującą na wzajemnym zrozumieniu i akceptacji, czułą relację matki z synem, którzy potrafią wyjaśnić swoje nieporozumienia w trakcie szczerej rozmowy. I oczywiście cudowną parę całkowicie odmiennych kobiet, które idealnie się uzupełniają.

Podobnie jak pierwszy tom, “Vice Versa” ma w sobie elementy śledztwa. Piotr próbuje dowiedzieć się co stoi za nietypowym zachowaniem mieszkających w pobliżu wilkołaków i uratować Sabinę przed podobnym losem. W książce przewija się też wątek poszukiwania celu w życiu: Żaneta rozważa różne ścieżki, by ostatecznie zdecydować się do czego dąży. Autorka wplotła w fabułę także elementy ekologiczne i krytykę toksycznej męskości, a na koniec pojawia się też tajemniczy wstęp do większej intrygi, którą jak mam nadzieję, Milena Wójtowicz rozwinie w kolejnych tomach.

“Vice Versa” to książka pisana lekkim, dowcipnym stylem, który znacznie się poprawił od poprzedniego tomu. Koniec z powtarzającymi się epitetami, ten tom wypada o wiele naturalniej i bardziej kreatywnie. Narracja jest dynamiczna, dzięki czemu od książki naprawdę trudno się oderwać.

Czytający audiobooka Kamil Pruban ponownie świetnie radzi sobie ze swoim zdaniem, w każdym zdaniu udowadniając jak dobrze zna i rozumie świat Mileny Wójtowicz, a szczególnie jej postaci. Z łatwością oddaje ich manieryzmy, każdej nadając inny sposób wypowiedzi.

“Vice Versa” to kolejna udana pozycja z uniwersum Sabiny Piechoty. Wartka akcja, szczere relacje między bohaterami, barwny świat przedstawiony i zabawny styl składają się na książkę, której czytanie sprawiło mi wiele radości. Z pewnością sięgnę po kolejne pozycje autorki.

Ale to tylko moja opinia, a ja nie jestem obiektywna.

oOo

Podobał ci się ten tekst? Recenzje innych książek i komiksów znajdziesz tutaj.

Chcesz dostawać powiadomienia o każdym nowym poście? Zaobserwuj mnie na instagramie

 może masz ochotę postawić mi kawę?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze

Popularne posty