“Zemsta” Teatr Komedia

“Zemsta” Teatr Komedia

Autor: Aleksander Fredro

Reżyseria: Michał Zadara

Scenografia: Robert Rumas

Kostiumy: Pola Gomółka

Reżyseria światła: Artur Sienicki

Choreografia i ruch sceniczny: Ewelina Adamska-Porczyk

Walki: Dawid Fajer

Występują: Maciej Stuhr, Arkadiusz Brykalski, Bartosz Porczyk, Barbara Wysocka, Filip Lipiecki, Paulina Szostak, Monika Cieciora, Mikołaj Woubishet, Damian Mirga, Robert Ostolski, Paweł Stefaniak, Krzysztof Iwański

Tekst pisany na podstawie spektaklu z 12 marca 2026

oOo

Na nowo, choć klasycznie

Ciężko jest przejść przez polski system edukacji i nie zapoznać się z “Zemstą” Aleksandra Fredry. Jeszcze trudniej nie kojarzyć choćby kadrów z jej słynnej adaptacji filmowej w reżyserii Andrzeja Wajdy. Czy więc da się dodać coś do tak znanego dzieła polskiej literatury? Najwyraźniej można.

Cześnik (Arkadiusz Brykalski) i Rejent (Bartosz Porczyk) są zaciekłymi wrogami, a zarazem bliskimi sąsiadami. Knują więc wzajemnie jak uprzykrzyć sobie życie. Nie mają jednak pojęcia, że bratanica pierwszego, Klara (Paulina Szostak) i syn drugiego, Wacław (Filip Lipiecki) mają się ku sobie. Sytuację tylko komplikuje przybycie pechowego Papkina (Maciej Stuhr) i zbliżający się ślub Cześnika z bogatą Podstoliną (Barbara Wysocka).

Choć na liście postaci Papkin znajduje się dość nisko, Maciej Stuhr jest niewątpliwie prawdziwą gwiazdą tej realizacji. To prawdziwy popis aktorski, w którym Stuhr olśniewa charyzmą i wyczuciem komicznym. Jest niezwykle zabawny, bez względu na to czy się płaszczy, śpiewa czy podsiada widzów. Bez trudu kradnie całe show i nikomu to nie przeszkadza.

Arkadiusz Brykalski od pierwszej sceny jasno daje widzowi odczuć jak prostym człowiekiem jest Cześnik. Nadaje mu charakterystyczny sposób mówienia, który zdradza braki w wykształceniu postaci. Każdym ruchem oddaje natomiast jej porywczą naturę i brak obycia.

Bartosz Porczyk to wspaniale dystyngowany i wyrachowany Rejent. Buduje tę rolę na powściągliwości i elegancji, wypowiadając każdą głoskę z namaszczeniem, do którego trzeba się przyzwyczaić, lecz które fenomenalnie pasuje do jego postaci. Jest przy tym niezwykle charyzmatyczny.

Barbara Wysocka w roli Podstoliny zachwyca majestatem i klasą. W mgnieniu oka przejmuje kontrolę nad każdą sytuacją, w której się znajduje. Jest przy tym świadoma swojej sytuacji, ale i władzy jaką ma nad zadurzonymi w niej mężczyznami.

Filip Lipiecki kreuje Wacława na pewnego siebie, nieco rozkapryszonego młodzika, który zawsze dostaje to czego chce. Z zachowania przypomina przy tym stereotypowego uczniaka, który braki w intelekcie nadrabia pieniędzmi ojca, tężyzną fizyczną i urokiem osobistym.

Klara Pauliny Szostak to zadziorna dziewczyna, która nie waha się walczyć o to na czym jej zależy, choć zachowuje zdrowy rozsądek. Jest charakterna, ale i urocza. Aktorka sprawnie oddaje też młody wiek swojej postaci i jej entuzjazm.

Natomiast Mikołaj Woubishet jako Dyndalski dzięki całkowitej powadze zachowywanej niezależnie od sytuacji, bawi za każdym razem, gdy wchodzi na scenę.

Robert Rumas zaproponował statyczną scenografię, która przybrała formę baru o przeszklonych ścianach. Dzięki temu widownia może śledzić akcję w środku, jak i na zewnątrz. Wystarczy natomiast zasunąć żaluzje i wprowadzić pojedyncze meble, by stworzyć zupełnie inną przestrzeń. Ta koncepcja wiele pozostawia wyobraźni, a sama akcja wielokrotnie przenosi się poza scenę, co nie tylko pasuje do nowoczesnej konwencji, ale i wyróżnia realizację spośród licznych wersji “Zemsty” dostępnych na afiszu.

Wrażenia dopełniają współczesne kostiumy Poli Gomółki, które sprawnie zaznaczają różnice między bohaterami. Rejent używa eleganckiego stroju niczym zbroi, a mafijna stylizacja zdradza charakter Cześnika. Ubrania Podstoliny dobrano w taki sposób, by zawsze prezentowała się wspaniale, a Klary i Wacława, by podkreślić, ile ich dzieli. Z kolei Papkin usilnie próbuje stworzyć sobie zawadiacki image, lecz kolejne wydarzenia coraz bardziej go z niego odzierają.

Wspaniale sprawdza się zarówno choreografia, jak i ruch sceniczny, oba przygotowane przez Ewelinę Adamską-Porczyk. A warto zaznaczyć, że jak na spektakl dramatyczny, ta “Zemsta” bardzo często wprowadza elementy taneczne, które zgrabnie wpisano w fabułę.

Twórcy są z resztą mistrzami w zmienieniu znaczenia sceny przy pomocy ruchu. Wystarczy odpowiednio skierowany uśmiech czy gest, by powiedzieć o postaci coś zupełnie nowego. To często zaskakujące, ale bardzo ciekawe interpretacje, które wyłapywałam z przyjemnością.

Równie ciekawie wypada łamanie czwartej ściany, które pojawia się w spektaklu kilkukrotnie. Aktorzy niszczą barierę między sceną, a widownią i wchodząc z publiką w interakcje, wciągają ją do swojego świata. Efekt nie tylko prowadzi do refleksji, ale jest też przezabawny.

Imersja rozpada się niestety w jednej scenie: gdy Dyndalski spisuje list dyktowany przez Cześnika na laptopie, a tekst Fredry nijak nie przystaje do rzeczywistości. Jak bowiem można krytykować kształt jego liter, skoro są one uniwersalne?

Warto też zauważyć, że na deskach Teatru Komedia zobaczymy pełną wersję "Zemsty”, dzięki czemu będziemy mogli w pełni ją docenić. A przecież to dramat niezwykle inteligentny, sprawnie obnażający i wyśmiewający wady postaci, a zarazem całego społeczeństwa. Dzięki uwspółcześnieniu przesłanie staje się tym bardziej oczywiste dla dzisiejszego widza. Nie traci przy tym wcale na humorze.

Podsumowując, mimo nowoczesnej oprawy “Zemsta” w Teatrze Komedia to bardzo klasyczna interpretacja dramatu Fredry. Sądzę jednak, że brawurowa gra aktorska, ciekawa oprawa wizualna i dynamiczny ruch sceniczny zadowolą nawet największych miłośników tekstu źródłowego.

Ale to tylko moja opinia, a ja nie jestem obiektywna.

oOo

Podobał ci się ten tekst? Recenzje innych spektakli znajdziesz tutaj

Chcesz dostawać powiadomienia o każdym nowym poście? Zaobserwuj mnie na instagramie.

A może masz ochotę postawić mi kawę?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze

Popularne posty