"Profilerka Sezon 1" Monika Jordan-Młodzianowska
“Profilerka” Sezon 1
Reżyseria: Monika Jordan-Młodzianowska
Scenariusz: Grażyna Molska
Muzyka: Rafał Gorączkowski
Zdjęcia: Tomasz Wójcik
Scenografia: Dorota Sławecka
Montaż: Marceli Majer, Jakub Motylewski
Scenografia: Agnieszka Kaczyńska, Dorota Sławeck
Dekoracja wnętrz: Michalina Rydel-Bohdanowicz, Patryk Krajewski
Kostiumy: Zofia Ufnalewska-Zając, Justyna Stolarz
Występują: Wiktoria Gorodecka, Michał Czernecki, Aleksandra Pisula, Jowita Budnik, Mirosław Baka, Wiesław Cichy, Mariusz Jakus, Tomasz Taranta, Hubert Woliński, Maciej Maciejewski, Juliusz Chrząstowski, Dobromir Dymecki, Jan Dravnel, Mateusz Zacharzewski, Sebastian Jasnoch, Wojciech Czerwiński, Barbara Tukendorf, Magdalena Czerwińska, Jędrzej Hycnar i inni
oOo
Ona, on i morderstwo
Rzadko oglądam polskie seriale kryminalne, „Profilerce” jednak postanowiłam dać szansę przez wzgląd na intrygująca obsadę. W recenzji postaram się unikać oczywistych spoilerów, choć podanie pewnych ogólnych informacji dotyczącej intrygi kryminalnej jest konieczne do wydania ostatecznej opinii.
Pracująca dla policji profilerka, Julia Wigier (Wiktoria Gorodecka) przebywa na urlopie w Augustowie. Traf chce, że w okolicy pracuje jej stary znajomy komisarz Karol Nadzieja (Michał Czarnecki), który prosi ją o pomoc ze sprawą brutalnego morderstwa miejscowej rodziny. A to dopiero początek brutalnych wydarzeń w dotychczas spokojnym miasteczku.
Wiktoria Gorodecka gra tu stereotyp silnej, niezależnej policjantki. Aktorka dobrze radzi sobie z graniem kobiety całkowicie oddanej pracy, która rzadko okazuje emocje. Niestety nie pomaga jej kiepski scenariusz, który sprawia, że właściwie nie da się polubić jej bohaterki. Tym bardziej robi wrażenie warsztat aktorski Gorodeckiej, gdy już pozwala sobie pokazać uczucia Julii.
Michał Czarnecki wciela się z kolei w podobnie antypatyczny, oklepany archetyp ponurego detektywa po przejściach. Do pewnego momentu jego bohater pokazuje wyłącznie negatywne emocje, a Czarnecki potrafi być w tym naprawdę przerażający. Pytanie tylko czy tak właśnie powinniśmy odbierać postać z założenia pozytywną.
Problem z kreacją aktorską Mateusza Banasiuka polega na tym, że aktor nie radzi sobie z zagraniem postaci nieco niepokojącej, a jego naturalna charyzma sprawia, że wielu widzów odbierze jego bohatera zupełnie inaczej niż nieumiejętnie próbuje sugerować scenariusz.
Bardzo zaskoczyli mnie Mariusz Jakus i Jowita Budnik, którzy wcielają się tu w małżeństwo Hryszkiewiczów i choć pojawiają się zaledwie na chwilę, są aktorsko na o wiele wyższym poziomie niż większość głównej obsady. Szczególnie Budnik chwyta za serce, gdy jej bohaterka poszukuje swojej zaginionej córki. Szkoda tylko, że scenariusz nie przewidział pokazania reakcji jej męża na te wydarzenia.
Także Jędrzej Hycnar daje z siebie wszystko w roli epizodycznej. Szczególne wrażenie robi scena, gdy wali mu się cały świat, a serial pozwala nam obserwować jego reakcję ze zbliżenia. Przez twarz aktora przebiega wtedy milion emocji jednocześnie.
Jednak moją ulubioną kreacją aktorską pozostaje główny antagonista, który choć niestety nie pojawia się często i dopiero pod sam koniec serialu może w pełni pobawić się swoją rolą, jest niesamowicie niepokojący. To kreacja oparta na detalach, subtelnych zmianach wyrazu twarzy, ale i tonu głosu.
Serial ma kilka plusów, które sprawiają, że oglądanie go nie jest całkowitą stratą czasu. Pierwszy to kompetentni bohaterowie. Zarówno pojawiający się w późniejszych odcinkach seryjny morderca jak i główni bohaterowie dobrze wiedzą co robią, dzięki czemu zmagania między nimi z każdym odcinkiem stają się coraz bardziej interesujące. Z prawdziwą fascynacją patrzyłam jak główny antagonista wyprzedza protagonistów o kilka kroków, raz po raz rozgrywając ich jak chce.
Jak już wspominałam w “Profilerce” zdarza się też niezłe aktorstwo. Jędrzej Hycnar zachwyca za każdym razem, gdy tylko pojawia się na ekranie, a scena szczerej rozmowy państwa Hryszkiewiczów w wykonaniu Mariusza Jakusa i Jowity Budnik to poruszający popis aktorskiego kunsztu. Po utrzymywaniu beznamiętnych min w pierwszej części sezonu, Wiktorka Gorodecka i Michał Czarnecki rozkręcają się w późniejszych odcinkach i też pokazują sporo emocji, szczególnie w duecie.
Niestety, to nie wystarczy, by uznać “Profilerkę” za dobrą produkcję. Zacznijmy od tego, że przez cały czas przychodzi nam śledzić parę tak antypatycznych postaci, że nie raz i nie dwa mamy ochotę darować sobie tę wątpliwą przyjemność. Zarówno Julia Wigier, jak i Karol Nadzieja przejmują się tylko pracą i sobą nawzajem, ignorując cały świat, na czele ze swoimi dziećmi, prześcigając się w konkursie na najgorszego rodzica i łamiąc kolejne procedury.
Irytuje też struktura. Sezon składa się z dwóch spraw kryminalnych, z których pierwsza rozkręca się bardzo wolno. Stanowczo za długo obserwujemy, jak protagoniści kręcą się w kółko bez ładu i składu. Muszę jednak przyznać, że zarówno sposób połączenia obu wątków, jak i druga sprawa mają sens, a im bardziej zagłębiamy się w poczynania seryjnego mordercy, tym robi się ciekawiej. A przecież “Profilerka” cały czas utrzymuje jego poczynania w tajemnicy, pokazując zaledwie urywki, by zasugerować co się dzieje, lecz nie zdradzać szczegółów.
To powiedziawszy serial wprowadza dziesiątki wątków pobocznych, które nie prowadzą do niczego, a mają na celu stworzenie ogólnego chaosu i zmylenie zarówno bohaterów jak i widza. Scenariusz podsuwa kolejne fałszywe tropy, co może i byłoby ciekawym zamysłem, gdyby nie fakt, że uważny widz pozna szczegóły finałowego zwrotu akcji w połowie serialu, jeśli tylko jest odpowiednio zaznajomiony z głosami grających w “Profilerce” aktorów. Nie radzę też zerkać, choćby kątem oka na opis drugiego sezonu na TVP VOD, w obawie przed spoilerami.
„Profilerka” jest serialem irytująco nierównym, którego nadmiernie rozciągnięty wstęp i antypatyczny bohaterowie mogą zrazić niejednego widza. Warto jednak przez to przebrnąć, by dotrwać do drugiej sprawy kryminalnej, gdzie napięcie sięga zenitu, a intryga robi się naprawdę interesującą. Szkoda tylko że zakończenie jej nie dorównuje.
Ale to tylko moja opinia, a ja nie jestem obiektywna.
oOo
Podobał ci się ten tekst? Recenzje innych filmów i seriali znajdziesz tutaj.
Zaobserwuj mnie na instagramie, żeby dostawać powiadomienia o kolejnych postach.
A może masz ochotę postawić mi kawę?






Komentarze
Prześlij komentarz