"Skrzypek na dachu" Teatr Muzyczny w Łodzi

“Skrzypek na dachu” Teatr Muzyczny w Łodzi

Tytuł oryginału: Fiddler on the Roof

Premiera: 12 grudnia 1999

Wznowienie: 19 maja 2023

Libretto: Joseph Stein

Muzyka: Jerry Bock

Teksty piosenek: Sheldon Harnick

Reżyseria i choreografia: Jan Szurmiej

Kostiumy: Marta Hubka

Dekoracje: Wojciech Jankowiak

Tłumaczenie: Antoni Marianowicz

Występują: Zbigniew Macias, Grzegorz Szostak, Bernard Szyc, Agnieszka Gabrysiak, Aleksandra Janiszewska, Justyna Kopiszka, Sylwia Strugińska-Wochowska, Aleksandra Drzewicka, Emilia Klimczak, Ewa Spanowska, Oliwia Jabłońska, Antonina Szrajber, Pola Markowska, Anna Nocuń, Dominika Czarnecka, Aleksandra Janiszewska, Karol Lizak, Piotr Płuska, Anna Drechsler, Katarzyna Smoleń, Paweł Erdman, Przemysław Pawłowski, Maciej Markowski, Szymon Jędruch, Karol Wolski, Andrzej Orechwo, Natan Nogaj, Dominik Lewandowski, Bogdan Sokołowski, Czesław Drechsler, Maciej Dzięgielewski, Mieczysława Andrzejak, Anna Borzyszkowska, Maciej Dzięgielewski, Krzysztof Wawrzyniak, Kamil Olczyk, Daniel Stanko, Szymon Jędruch, Marek Prusisz, Dominika Czarnecka, Anna Drechsler, Patrycja Lenarczyk-Onasz, Kacper Pałuba, Bartłomiej Zając, Bartosz Albrecht, Oliwier Chojnacki, Gustaw Włastowski, Dominika Czarnecka, Anna Drechsler, Martyna Henke, Patrycja Lenarczyk-Onasz, Weronika Musiał, Ewa Pietras, Katarzyna Smoleń, Michał Domagała, Dominik Lewandowski, Kamil Olczyk, Marek Prusisz, Bogdan Sokołowski, Daniel Stanko, Adam Szczypień, Anna Głowacka, Valeria Kolochko, Aleksandra Pawlak, Karolina Rejnus, Magdalena Tonn, Paulina Wasilewska, Justyna Ziemiańska, Kostyantyn Popov, Maciej Szymczak, Bartłomiej Zając, Tomasz Ziółek, Dariusz Kowalewski, Tomasz Słomka

Tekst pisany na podstawie spektaklu z 30 listopada 2025

oOo

Ależ piękna ta łódzka Anatewka

Ktoś powiedział mi kiedyś, że nawet ludzie, którzy nie znają się na musicalach wiedzą czym jest “Skrzypek na dachu”. Oczywiście nie mam jak tego sprawdzić, ale niewątpliwie spektakl Josepha Steina, Jerry’ego Bocka i Sheldona Harnicka już dawno przeszedł do kanonu gatunku.

Mleczarz Tewje (Zbigniew Macias) jest prostym człowiekiem mieszkającym we wsi Anatewka ze swoją żoną Gołdą (Aleksandra Janiszewska) i pięcioma córkami. Trzy najstarsze: Cajtl (Justyna Kopiszka), Hudł (Emilia Klimczak) i Chawa (Alicja Koga) są już praktycznie dorosłe i zbliża się czas wybrania im odpowiednich mężów. Niestety to, że mieszkańcy Anatewki nie interesują się światem zewnętrznym nie oznacza, że świat nie zapomniał o ich wiosce.

Gwiazdą spektaklu jest niewątpliwie Zbigniew Macias, który wciela się w rolę Tewjego od lat i czuje się w niej naprawdę swobodnie. Widać, że świetnie rozumie swoją postać, perfekcyjnie odgrywając dobrego ojca, który szczerze kocha córki i wspiera je na tyle na ile może. Szczególnie dobrze wypada jednak pod koniec spektaklu, gdy Tewje ugina się pod ciężarem sytuacji i z domorosłego filozofa, który inteligentnie dyskutuje z Bogiem przemienia się w starego, zmęczonego człowieka.

Ogromne doświadczenie artysty wynika częściowo z jego słusznego już wieku, co ma też swoje wady. W wymagających żywiołowej choreografii scenach zbiorowych Macias odstaje od znacznie młodszych tancerzy. Jego brak energii da się jednak wytłumaczyć wiekiem postaci. Nie odbija się poza tym na jego głosie, który pozostaje mocny i nad którym Macias ma pełną kontrolę.

Aleksandra Janiszewska jako Gołda od wejścia na scenę przykuwa uwagę swoim autorytetem i charyzmą. Jest władcza i stanowcza, a choć może się wydawać opryskliwa, sprawnie pokazuje jak bardzo zależy jej na każdym członku rodziny. Wspaniale wypadają jej wspólne momenty z mężem, zarówno te na pierwszym planie, jak i subtelne interakcje mające miejsce w tle. Może się też pochwalić naprawdę fenomenalnym głosem.

Justyna Kopiszka w roli Cajtl stanowi personifikację stereotypu starszej siostry. Jest rozważna, ciepła i opiekuńcza, a jednocześnie świadoma swojej sytuacji. Nie boi się też brać losu w swoje ręce i subtelnie kierować ważnymi dla siebie mężczyznami.

Emilia Klimczak jako Hudł jest cudownie charakterna i żywiołowa. Każde zdanie wypowiada z pasją, każdy ruch wykonuje z niesamowitą energią, a jej płomienne wymiany zdań z Perczykiem nie przestają bawić.

Choć z trzech najstarszych córek głównego bohatera, Chawa to najmniejsza rola, Alicja Koga z łatwością oddaje jej młody wiek, nieco wycofany charakter i rozdarcie między rodziną, a ukochanym.

Towarzyszą im Karol Lizak jako nieśmiały Motł, Przemysław Pawłowski w roli charyzmatycznego Perczyka i Kamil Olczyk wcielający się w wiedzącego czego chce Perczyka. Wszyscy idealnie sprawdzają się jako zalotnicy córek Tewjego, całkowicie odmienni, ale jak jeden mąż zakochani po uszy.

Wojciech Jankowiak zaprojektował monumentalną scenografię dzięki czemu na łódzkiej scenie wyrasta rosyjska wioska. I choć znajdują się w niej tylko trzy budynki, stworzono je w taki sposób, by dało się je z łatwością obrócić i ustawić w różnych konfiguracjach, dzięki czemu powstają całkowicie różne lokacje. Wszystkie zostały zrobione z ogromną dbałością o szczegóły, dzięki której każde pomieszczenie wygląda na zamieszkałe.

Ten realizm podkreślają wspaniałe kostiumy Marty Hubki, perfekcyjnie odzwierciedlając czas i miejsce akcji. Są też mocno osadzone w kulturze, z której wywodzą się postaci, ale też bardzo zachowawcze. Dopiero w scenie snu Tewjego kostiumolożka mogła się wykazać kreatywnością, a efekt końcowy robi naprawdę bajeczne wrażenie.

Podobnie przygotowana przez Jana Szurmieja choreografia wiernie oddaje tradycyjne żydowskie tańce, do jest szczególnie widoczne w scenie wesela. W ten sposób powstają niezwykłe widowiskowe, żywiołowe sceny zbiorowe, które wręcz zapierają dech w piersiach, szczególnie biorąc pod uwagę ilość ludzi zgromadzonych na scenie. Świetnie prezentuje się też ruch sceniczny, ze specjalnym uwzględnieniem interakcji między aktorami podczas duetów.

Wielką siłą “Skrzypka na dachu” jest z pewnością jego fabuła i piosenki. Historia inteligentnego, acz prostego mleczarza, który wszystko tłumaczy sobie na prosty rozum i szczerze kocha swoją rodzinę, wzrusza od dziesięcioleci. Bawi jego logika, rozczula relacja z żoną i córkami i chwyta za serce scena pożegnania z rodzinną wsią. Z kolei piosenki już dawno weszły do kanonu muzyki.

Tłumaczenie Antoniego Marianowicza jest tak ikoniczne, że powstają już na jego temat prace naukowe. Całkowicie to rozumiem. To niezwykle elegancki, świetnie zgrywający się z muzyką, ponadczasowy przekład, który funkcjonuje już od dziesięcioleci, a mimo to pozostaje aktualny i naturalny.

“Skrzypek na dachu” w Teatrze Muzycznym w Łodzi to klasyczna realizacja klasycznego musicalu, widowiskowa, kiedy trzeba, ale i poruszająca, gdy wymaga tego libretto. Produkcja stoi na najwyższym poziomie: zachwyca monumentalna scenografia, olśniewają piękne kostiumy, a perfekcja wokalna na długo zostaje w pamięci. Trzeba jednak pamiętać, że to spektakl z innej epoki, który nie oczaruje każdego.

Ale to tylko moja opinia, a ja nie jestem obiektywna.

oOo

Podobał ci się ten tekst? Recenzje innych spektakli znajdziesz tutaj

Chcesz dostawać powiadomienia o każdym nowym poście? Zaobserwuj mnie na instagramie.

A może masz ochotę postawić mi kawę?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze

Popularne posty