“W krainie snów” Alex Woo
“W krainie snów” Alex Woo
Tytuł oryginału: In your dreams
Reżyseria: Alex Woo
Scenariusz: Erik Benson, Alex Woo
Pomysł: Alex Woo, Stanley Moore
Montaż: T.M. Christopher, Greg Knowles, Nick Kenway, Ken Schretzmann
Muzyka: John Debney
Występują: Jolie Hoang-Rappaport, Elias Janssen, Craig Robinson, Simu Liu, Cristin Milioti, Omid Djalili, Gia Carides i inni
Tłumaczenie: Elżbieta Pruśniewska
W wersji polskiej udział wzięli: Katarzyna Mogielnicka, Gabriel Ołtarzewski, Agata Bieńkowska, Martin Fitch, Bartłomiej Nowosielski, Tomasz Steciuk, Anna Szymańczyk, Zuzanna Wąsiewicz, Paweł Piotrowski, Karol Jankiewicz, Anna Apostolakis-Gluzińska, Szymon Roszak i inni
oOo
Nie róbcie tego w domu
Film, którego zwiastun tak sprawnie używa piosenki “Sweet dream (Are Made of This)” i jednocześnie obiecuje kreatywne spojrzenie na to jak dzieci radzą sobie z życiowymi problemami, natychmiast trafia na moją listę do obejrzenia. Jednocześnie, tak ciekawa zapowiedź sprawia, że oczekiwania rosną.
Nastoletnia Stevie (Katarzyna Mogielnicka) z niepokojem obserwuje kolejne kłótnie swoich rodziców, a gdy jej mama (Agata Bieńkowska) zaczyna szukać pracy w innym mieście, postanawia działać. Razem z młodszym bratem Eliottem (Gabriel Ołtarzewski) postanawia zwrócić się po pomoc do mitycznego Piaskuna (Tomasz Steciuk), który ma moc spełniania snów.
Film sprawnie łączy realistyczne problemy z fantastyczną przygodą. Dwoje dzieci w odpowiedzi na bardzo prozaiczny i dość częsty konflikt rodziców udaje się do krainy snów, by poprosić magiczny byt o naprawę rodzinnej sytuacji.
Stevie jest typową starszą siostrą. To perfekcjonistka, która kluczowo trzyma się przeszłości i dąży do ideału, by ułatwić rodzicom życie. Na przestrzeni filmu uczy się, że to co uważa za perfekcyjne, wcale nie musi takie być, a odrobina szaleństwa i zabawny jeszcze nikomu nie zrobiła krzywdy. Uświadamia też sobie, ile dobrego wniósł w jej życie młodszy brat.
Z kolei Elliot został napisany jako stereotyp młodszego brata: hiperaktywny mały chłopiec, który uwielbia chaos, bałagan i smród. Jego wyobraźnia nie zna granic, podobnie oddanie siostrze i rodzinie.
W podróży towarzyszy im zabawka Elliota: pachnąca mielonką pluszowa żyrafa imieniem Mielony Tony, która stanowi główne źródło humoru w tej animacji. Młodzi widzowie będą nim zachwyceni, starszych raczej znuży.
Rodzice pojawiają się w zaledwie kilku scenach, szybko jednak zauważymy jak bardzo się od siebie różnią. Mama jest realistką, która chce zadbać o przyszłość dzieci. Tata wciąż nie porzucił młodzieńczych marzeń, a za to, że nie stały się rzeczywistością obwinia innych. Nic dziwnego, że taka para nie przestaje się kłócić i tym trudnej uwierzyć w ich pogodzenie.
Bardzo zawiodła mnie postać Piaskuna. Jak na potężny byt, który ma odegrać w wydarzeniach kluczową rolę, pojawia się stanowczo za rzadko, a jego motywacje nigdy nie zostają wyjaśnione. Gdyby postarano się o więcej niuansów, wypadłby o wiele ciekawiej. Z kolei przebieg wątku Koszmary jest porażająco wręcz przewidywalny. Tym bardziej boli fakt, że film nie przeprowadza go do końca.
To powiedziawszy, animacja dobrze się prezentuje, widać też ogrom pracy włożonej w szczegóły. Włosy Elliota zostały zanimowane wspaniale, podobnie sypiący się pasek. Zachwycają też ciekawe projekty postaci i lokacji w świecie snów. Niestety nie wszystkie. O ile Piaskun sprawia wrażenie ciepłego, charyzmatycznego bohatera, Koszmara wywołuje wrażenie doliny niesamowitości. Raz zauważyłam też jak jedna z postaci na scenę zmienia rozmiar.
Ogromną zaletą filmu jest niewątpliwie fenomenalnie dobrany soundtrack, pełen ponadczasowych hitów jak wspomniane już wcześniej “Sweet Dreams (Are Made Of This)” czy “Hungry Eyes”, których użyto w niezwykle kreatywny, zabawny sposób. Dobór utworów nie jest przypadkowy, wiele kojarzy się ze snami, marzeniami czy samym Piaskunem.
Gorzej sprawdzają się piosenki napisane specjalnie do filmu. Utwór śpiewany przez Piaskuna blaknie przy pełniących podobną rolę odpowiednikach, które możemy usłyszeć w innych filmach i nawet świetny Tomasz Steciuk nie potrafi go uratować. Podobnie duet rodziców wypada po prostu nijako.
Oglądałam film w wersji polskiej z oryginalnymi napisami i muszę przyznać, że tłumaczka Elżbieta Pruśniewska stanęła na wysokości zadania. Dialogi brzmią bardzo naturalnie, zachowując humor oryginału, ale i dodając własny. A trzeba przyznać, że w filmie zadbano o nietuzinkowe nawiązania do popkultury, które zachwycą niejednego dorosłego. Równie dobrze sprawdza się polski dubbing.
“W krainie snów” miało być filmem o tym jak ważna jest współpraca i trzymanie się razem, podkreślającym, że rodzina to grupa ludzi, która odłoży na bok kłótnie, by razem zmierzyć się z przeciwnościami losu. Niestety, scenariuszowe niedociągnięcia i drażniące skróty skutkują filmem uczącym młodego widza, że rodziców wystarczy odpowiednio przestraszyć, by myśli o rozstaniu wyleciały im z głowy.
Filmowi udało się natomiast bardzo realistycznie przedstawić relację między bratem i siostrą, podkreślając, że mimo różnych charakterów, nieporozumień czy złośliwości, rodzeństwo nie przestaje się kochać i wzajemnie wspierać. Podejrzewam, że ten wątek między innymi dlatego wybrzmiał lepiej, że poświęcono mu więcej czasu.
Podsumowując, mimo pięknej animacji, kilku kreatywnych rozwiązań i fenomenalnej śnieżki dźwiękowej, “W krainie snów” zawodzi w kwestii przekazania swojej głównej myśli, co znacznie wpływa na moją ocenę. Radziłabym nie pokazywać jej dzieciom, by przypadkiem nie poszły w ślady bohaterów. Istnieją o wiele ciekawsze, a co ważniejsze mądrzejsze animacje.
Ale to tylko moja opinia, a ja nie jestem obiektywna.
oOo
Podobał ci się ten tekst? Recenzje innych filmów i seriali znajdziesz tutaj.
Zaobserwuj mnie na instagramie, żeby dostawać powiadomienia o kolejnych postach.
A może masz ochotę postawić mi kawę?






Komentarze
Prześlij komentarz